|
|
Obserwacja dzierzby czarnoczelnej Lanius minor pod
Szczekocinami Dzierzba czarnoczelna to jeden z najrzadszych lęgowych gatunków Polski. Jest obok srokosza,
gąsiorka i dzierzby rudogłowej czwartą z krajowych lęgowych gatunków dzierzb. Jest przy tym niezwykle
rzadka - populacja krajowa tego ptaka na początku XXI wieku wynosi nie więcej, niż 10 par i jest to
gatunek zanikający, obecnie gnieździ się sporadycznie tylko we wschodniej części kraju.
Po II Wojnie Światowej ptaka tego najobficiej stwierdzano w południowo-wschodniej części niżu. Wtedy najliczniej występowała w Kotlinie Sandomierskiej. Dość licznie gnieździła się również we wschodniej części Podlasia. Po kilka- kilkanaście par wykryto wtedy także pod Mińskiem Mazowieckim, okolicach Końskich, miejscowości Kije pod Pińczowem i nad dolnym Sanem. Poza tymi miejscami efemeryczne lęgi pojedynczych par stwierdzano, zwłaszcza na przełomie lat 60-tych i 70-tych XX stulecia, w wielu innych okolicach Polski. W latach 80-tych nastąpił przyspieszony proces wymierania gatunku - w okresie tym było już bardzo niewiele stwierdzeń lęgowych tej dzierzby, mimo coraz intensywniej rozwijającego się ruchu ornitologicznego w wielu regionach kraju. W latach 90-tych jedynym już regularnym miejscem gniazdowania pozostawała tylko przygraniczna okolica w gminie Michałowo na Białostocczyźnie, lecz gniazdowały tam maksymalnie tylko 2 pary. Jak szybko gatunek ten wycofywał się z kraju, przedstawia tabela:
14 czerwca 2008 roku wraz z Robertem Doboszem zaobserwowałem ten gatunek na polach przylegających
do doliny górnej Pilicy. Ptak przebywał pośród uprawnych pól w okolicach wsi Goleniowy k. Szczekocin
pow. zawierciański, na granicy województw: śląskiego i świętokrzyskiego). Wykonaliśmy serię
dokumentacyjnych zdjęć. Ptaka oznaczyliśmy jako dorosłego samca. Było to pierwsze w XXI wieku
stwierdzenie tego gatunku na terenie obszaru zwanym umownie jako region świętokrzyski. Poprzednio
ptak ten był u nas widziany w 1999 roku. Niestety, obserwowany przez nas osobnik nie wykazywał
oznak lęgowości, a wyprawy ornitologiczne w celu potwierdzenia przebywania tego gatunku nie
przyniosły spodziewanego rezultatu. W okolicy były obserwowane już tylko pospolite srokosze.
Ptak ten jest gatunkiem wędrownym. W przeciwieństwie do w zasadzie osiadłego srokosza jest to dalekodystansowy migrant i zimuje w południowej Afryce. Przeloty tego ptaka są słabo poznane, obecnie głównie ze względu na jego rzadkość. Odbywają się w nocy, wiosenne trwają od trzeciej dekady kwietnia poprzez maj, jesienne natomiast od drugiej dekady sierpnia do września. Ptak ten przebywa więc w Polsce krótko. Wyżej wymieniona obserwacja spod Szczekocin dotyczy więc stwierdzenia z pory lęgowej tego gatunku. Słabo poznane są rzeczywiste przyczyny tak dramatycznego spadku liczebności tego ptaka, nie tylko zresztą na obszarze Polski. Dawniej sugerowano, że mogły wpływać na to zmiany klimatyczne, obecnie jednak klimat wydaje się sprzyjać temu gatunkowi - jest to ptak sucho- i ciepłolubny, a mamy do czynienia z coraz słabszymi zimami i ciepłymi, bardziej suchymi latami. Pod uwagę bierze się również zmiany siedliskowe - głównie usuwanie lokalnych śródpolnych zadrzewień i zakrzaczeń. Niemniej jednak w wielu miejscach, przynajmniej na południowym wschodzie Polski, takich miejsc jeszcze nie brakuje i powód ten nie jest istotny, zwłaszcza, że w wielu miejscach, jak na przykład na Krymie, gniazduje ona w niewielkich zakrzaczeniach pośród stepów, gdzie trudno o jakiekolwiek większe zadrzewienia (obs. własne). Wpływ chemizacji w polskim rolnictwie nie wyklucza spadku liczebności, jednak w początkach XX wieku dzierzba już wycofywała się z wielu okolic, a wiele środków chemicznych nie było jeszcze wtedy ogólnie znanych i stosowanych. Poza tym taki spadek musiałby dotyczyć również wielu innych gatunków, zamieszkujących to samo środowisko. Dodatkowo w ostatnich latach mamy jednak do czynienia z ogólnym spadkiem zużycia biocydów w rolnictwie. Sugerowany wpływ ptaków krukowatych na lęgowiskach chyba ma tylko przypadkowy charakter, gdyż podobnie, jak poprzedni powód musiałby dotyczyć także innych gatunków i doprowadzać je do podobnie niskiego stanu (np. srokosza), a jednak tak się nie dzieje. Pod uwagę bierze się również wpływ długotrwałych susz na afrykańskich zimowiskach tej dzierzby. Ja sugeruję także masowe stosowanie pestycydów przeciwko szarańczakom w niektórych krajach afrykańskich, być może nawet na głównych trasach przelotu czy zimowisk polskiej populacji. Ptaki mogą wtedy korzystać na większą skalę z padłych w ten sposób bezkręgowców, a toksyny mogą odkładać się w ich organizmach. Część ptaków może ginąć wtedy już na trasach migracji i zimowiskach, natomiast inne po powrocie na europejskie lęgowiska mogą przez to mieć nieudane lęgi, bądź z powodu osłabienia czy zatruć w ogóle nie podejmować prób gniazdowania. Być może dlatego giną również dwa inne gatunki ptaków, żywiące się także dużymi owadami, a wędrujące również do centralnej i południowej Afryki: kraska i kobczyk. Te same gatunki mogą jednak zmniejszać liczebność także ze względu na spadek liczebności dużych owadów stanowiących ich podstawowy pokarm, w Europie na swych lęgowiskach. Dzierzba czarnoczelna, mimo iż szeroko rozpowszechniona, występuje plamowo i fragmentarycznie, dodatkowo na większości europejskiego areału wykazuje spadkowy trend liczebności. Najliczniejsza populacja występuje jeszcze w Rumunii oraz w Rosji, a także w Turcji. Mniej licznie gniazduje na Ukrainie, Węgrzech, w Bułgarii, Azerbejdżanie i Armenii. Faktem jest, że dzierzba czarnoczelna jest obecnie jednym z najrzadziej obserwowanych ptaków w Polsce i trzeba mieć wyjątkowe szczęście, aby na ten gatunek natrafić. Niemniej proponuję dokładniej przeglądać wszystkie podejrzane szare dzierzby, a szczególnie te "krótkoogonowe" i te siedzące "bardziej wyprostowane". Zwracam uwagę, że czarne czoło w terenie nie jest od razu tak pięknie widoczne, jak na załączonych zdjęciach, bądź na ilustracjach w przewodnikach. Niniejsza obserwacja z okolic Szczekocin wskazuje, że naprawdę warto oglądać dokładniej wszystkie ptaki, nie sugerując się tym, że to pewnie pospolity gatunek, gdyż wśród tych na pozór często spotykanych, może niejednokrotnie kryć się prawdziwa rzadkość - perełka, która umili nam kontakt obcowania z naturą. A gatunków pospolitych, które mają swe morfologicznie bardzo podobne odpowiedniki, będące jednak dużymi rzadkościami, jest naprawdę wiele. Zwracajmy więc na to czujną uwagę. Sporządził: Krzysztof Dudzik Zdjęcia: Robert Dobosz Literatura: Svensson L., Grant P.J., Mullarney K., Zetterstrom D. 1999. Bird Guide. Collins. Sikora A. Rohde Z., Gromadzki M., Neubauer G., Chylarecki P. (red.) 2007. Atlas rozmieszczenia ptaków lęgowych Polski 1985-2004. Bogunki Wyd. Nauk. Poznań. Tomiałojć L. 1990. Ptaki Polski. Rozmieszczenie i liczebność. PWN Warszawa. Tomiałojć L., Stawarczyk T. 2003. Awifauna Polski. Rozmieszczenie, liczebność i zmiany. PTPP "pro Natura". Wrocław.
© TOWARZYSTWO BADAŃ I OCHRONY PRZYRODY ul. Sienkiewicza 68, 25-501 Kielce, tel./fax (41)34-44-325 e-mail: biuro@tbop.org.pl |